Najlepsze gry na Xbox 360: Fight Night Round 4

{ Opublikowany 21/04/2010 przez Radek Karbowski }
Tagi : ,
Kategorie : Gry

Kiedy rozpoczynałem ten cykl wpisów miało być tylko o pięciu zdecydowanie najlepszych grach na konsolę nowej generacji jaką jest Xbox 360. Doszedłem jednak do wniosku, że – po pierwsze, piątka to zbyt mała ilość, po drugie, brzydko brzmi.
Dzisiaj będzie o bokserskim IDEALE – Fight Night Round 4. Nie wiem, czy jest sens, aby EA Sports wydawała kolejną część tego programu, ponieważ osiągnęli punkt, który zadowoli każdego fana gier video.

Kiedy pierwszy raz podłączyłem Xbox’a do telewizora od razu uruchomiłem GTA IV. Potem był NFS: Shift i bodajże Fifa 10. Fight Night Round 4 kompletnie pominąłem. Dopiero kiedy z pracy wrócił brat i uruchomił sobie tę grę, to zobaczyłem, że jest doskonała w swoim „fachu”. Skończył grać koło 23:30, wtedy zacząłem ja i skończyłem po 4 nad ranem. WCIĄGA!

Fight Night Round 4 to gra bokserska ze stajni EA Sports. Całe szczęście, że twórcy takich tasiemców jak FIFA, NBA czy NHL nie zdecydowali się na to, aby wydawać FNR 4 co roku. Chyba nie byłoby nawet czego aktualizować – w Fifie chociaż składy są inne. W poprzednie odsłony nie grałem, ale z tego, co czytałem działały na innej zasadzie. Ciosy wymierzany były guzikami, a nie prawym analogiem tak jak jest w tym przypadku, co doskonale się sprawdza.
W przykładzie posłużę się tarczą zegarową. Jeśli chcemy wymierzyć naszemu przeciwnikowi lewego sierpowego, to analogiem zawijamy od 9 do 12 w lewą. Jeśli ma iść podbródek prawą ręką to przesuwamy gałką od 6 do 12 w prawą stronę. Doskonały system – pad trzeszczy, ale jest niesłychana satysfakcja, kiedy przeciwnik dostaje w nos i pada na deski po jednym uderzeniu.
Na forum PClab czytałem, że ludzie narzekają na nowy system sterowania. Po tym, czego doświadczyłem nie wyobrażam sobie, aby grać używając guzików. Żeby uderzyć prawym prostym, trzeba wcisnąć B i Y jednocześnie, tak?

FNR 4 posiada znakomitą fizykę. Ciosy są bardzo realistyczne, bokserzy dobrze poruszają się po ringu. Bloki, uniki czy wejścia w klincz są równie profesjonalnie zaprojektowane. Na przebieg walki wpływa zmęczenie, uszkodzenia ciała i atrybuty każdego ze sportowców. Często zdarza się tak, że ciężko powalić przeciwnika, ale występują również przypadki, kiedy oponent pada po jednym, dokładnym ciosie w skroń.

Ogromnym smaczkiem gry jest możliwość przeprowadzenia kariery. Projektowanie własnej postaci jest bardzo rozbudowane – można nawet wgrać swoje zdjęcie, które zostanie przetworzone na postać 3d, jednak z tego sposób niestety nie korzystałem. Wybór grupy wagowej, wzrostu, stylu poruszania się po ringu czy ulubiony cios to tylko cząstka tego, czym można obdarować naszego przyszłego GOAT’a. Potem czeka nas wspinaczka na szczyt. Przed każdą umówioną walką musimy poświęcić jeden dzień na trening. Istnieje sześć rodzajów przygotowania – każdy z nich podnosi nam kilka atrybutów, ale obniża o jeden punkt inne. Gra na poziomie PRO (drugi z kolei, na tym gram) jest dość trudna, ponieważ w pewnym momencie dochodzimy do etapu, w którym nasi przeciwnicy mają o 30% większe umiejętności. Wtedy trzeba walczyć bardzo przemyślanie – wymierzać cios i chować się za gardą, należy szukać okazji.

Celowo nie piszę tutaj o sławnym bokserach występujących w grze ani o organizacjach boksu zawodowego, bo po prostu się na tym nie znam. Powiem tylko tyle, że można pokierować losami m.in. Tomaszem Adamkiem, Muhammadem Ali, Mikem Tysonem czy Mannym Pacquiao.

Grafika jest na bardzo wysokim poziomie. Widać uszkodzenia na twarzy, pot na skórze, ślinę/krew wypadającą z buzi przy otrzymaniu ciosu, czy kibiców, którzy nie są tekturową tapetą jak w Fifie – o dziwo można,  nie?

A Ty, drogi czytelniku, grałeś w FNR 4 lub poprzednie odsłony? Podobało Ci się?

QNIEC

PS. Znów muszę przeprosić za ciszę na blogu, ale po powrocie z pracy jakoś nie chce mi się siadać w ogóle do komputera, nie mówiąc o pisaniu czegokolwiek. Na pewno odpokutuję tylko wybierz pokutę.

Podaj dalej:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • email
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Grono
  • Wykop

Podobne wpisy:



3 Odpowiedzi do “Najlepsze gry na Xbox 360: Fight Night Round 4”

  1. Jako pokutę przelej mi 200zł na moje konto :)
    A Gołotą się nie da uciekać?
    Uszkodzenia na twarzy…brzmi trochę jakbyś recenzował samochodówkę ;) No ale mniejsza o to.
    Jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do tej serii, ale może kiedyś sobie "trójeczkę" na ps2 sprawię. Ale wolę chyba "wolne walki" typu DefJam ;)

  2. Ja w ogóle bym tego recenzją nie nazwał. ;)
    Z Polaków tylko Adamek doznał tego zaszczytu. Kiedy przegra się walkę, to czasem jakiś lecący keczup widać.
    Aż zobaczę co to ten DefJam.

  3. Nie wiem czy jest DJ na X360. Ale na PS2 jest świetny :)

Napisz Komentarz

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree