Ubuntu – jest inaczej
Od późnego, sobotniego wieczoru jestem użytkownikiem, chyba najpopularniejszej, dystrybucji Linux’a – Ubuntu. Jeszcze się nie przyzwyczaiłem, ponieważ od komunii korzystałem z systemów Microsoftu (bagatela od 12 lat) – najpierw był Windows 95, potem 98, aż w końcu po zakupie nowego komputera, najlepszy moim zdaniem (nie używałem siódemki) XP. Powiem tak – jest inaczej, ale to nie znaczy, że gorzej.
Decyzję podjąłem, bo miałem już dosyć tego ciągłego zawieszania i powolnego działania XP. Mój superszybki komputer (1gb DDR2 PCI 800 + INTEL PENTIUM D + GeForce 7300GT) nie dawał sobie rady z zasobożernym antywirusem i z kilkoma aplikacjami działającymi w tle. PC włączał się około 2-3 minut, a może nawet więcej! A teraz? Klikam POWER, idę za potrzebą (tą pierwszą) do łazienki, wracam i już czeka na mnie ekran z wyborem użytkownika. W gry i tak nie grałem, od tego mam konsolę, więc nie było problemu, aby przestawić się na system, na który wychodzi niewiele wysokobudżetowych pozycji.
Po sfinalizowaniu instalacji Linuxa mogłem praktycznie od razu przechodzić do normalnego używania komputera. Miałem aplikacje biurowe – OpenOffice (będę musiał trochę ogarnąć, bo zwykle pracowałem na pakiecie Office MSu), GIMPa, sterowniki zainstalowałem tylko do karty graficznej, Firefox również był w zestawie, Internetu nie musiałem w żaden sposób konfigurować. Trochę tylko upiększyłem, zainstalowałem obowiązkowego Adblocka i kilka innych wtyczek. Mogłem przechodzić do działania.
Bałem się, że sobie nie poradzę. Jak to? Programów nie instaluje się klikając NEXT, NEXT, NEXT, ACCEPT, FINISH? O kurde… :/ Okazało się, że instalacja jest łatwiejsza – odpalam terminal i wpisuję – „sudo apt-get install thunderbird”, a po chwilę w Programach na górnych pasku, pojawia się moja ulubiona aplikacja do odbierania i pisania maili.
Kolejną obawą było to, że nie znajdę takiego fajnego czytnika RSS, jaki miałem na Windowsie – Paseczek. Pokazywał mi tylko tytuł wpisu, który po kliknięciu zamieniał się w nową kartę w Google Chrome. Ściągnąłem RssOwl – masakra, program tragiczny, kompletnie nie dla mnie, nawet nie potrafię wytłumaczyć dlaczego – nie i już. Doszedłem do wniosku, że postawię na Google Readera i na razie się nie zawiodłem, mimo że newsy czytam prosto z niego. Wolałbym otwierać blogi, ale nie będę wyważać otwartych drzwi.
Ubuntu jest bogate w proste, aczkolwiek potrzebne udogodnienia. W Windowsie, aby zrobić screena pulpitu, musiałem kliknąć PRINT SCREEN na klawiaturze, zawartość schowka wkleić do jakiegoś programu graficznego, zapisać w .jpg albo innym formacie i dopiero opublikować. Na pewno jest jakaś aplikacja do robienia zdjęć tego, co widać na monitorze, ale po co się przemęczać i zaśmiecać dysk jakimiś niepotrzebnymi programami?
W Ubuntu klikam PRINT SCREEN i do razu wybieram miejsce, gdzie ma się zapisać screen. O instalacji już wspominałem, nie?
Dobra – żebym nie wyszedł na fanboy’a. UBUNTU MA MINUSY! Nie obsługuje moich głośników 5.1 – EasyTouch. Może ktoś wie dlaczego? Mimo że moje ustawienia przedstawiają się następująco:
… działa tylko prawy głośnik, co mnie trochę załamuje i dlatego nawet nie włączam żadnych empetrójek.
Ba, w Settlers III też bym pograł, a WINE jakoś mnie nie przekonuje, poza tym nie umiem póki co obsłużyć.
Reasumując. Podoba mi się. Szybkość, przejrzystość i udogodnienia to podstawowe atuty Ubuntu. Wczoraj miałem formatować i wracać do Windowsa, ale się nie poddałem i dobrze zrobiłem.
A Ty? Preferujesz Windowsa czy Linuxa? Dlaczego?
Podobne wpisy:
20 Odpowiedzi
do “Ubuntu – jest inaczej”
1 Trackback(s)
- maj 6, 2010: Biorę urlop! | Radek Karbowski




Witam Cię serdecznie na moim blogu! Moim planem na 2010 rok jest produkowanie się tutaj oraz aktywność w różnych portalach społecznościowych. Chciałbym osiągnąć sukces. Uda mi się? Mam nadzieję, że tak! Więcej o mnie znajdziesz
Bardzo fajny tekst : ) Co do czytnika – ja korzystałem różnie, od Liferea (chyba domyślna w Ubuntu, nie jestem pewien jak teraz jest), przez program pocztowy, a skończyłem na Google Readerze, bo mogę sobie czytać wiadomości wszędzie, w wolnym czasie.
Co do głośników – nie wiem, nie posiadam 5.1, do moich potrzeb doskonale wystarcza wieża podłączona do komputera w roli głośników.
Settlers III i inne aplikacje odpalane przez wine. http://appdb.winehq.org
Na tej stronie jest baza aplikacji, opisy jak działa w skali od platinum (idealnie), przez gold, silver, bronze i garbage (w ogóle/beznadziejnie).
Są tam również instrukcje, porady, poprawki błędów – nieraz wydawało mi się, że aplikacji w ogóle nie działa, a dzięki tej bazie, chwili szukania miałem poprawkę dzięki której aplikacja działała świetnie. : )
No i jeśli chodzi o Ubuntu.
Nie można pominąć następujących stron: http://forum.ubuntu.pl – Polskie Forum Ubuntu, chyba najlepszy polski support dystrybucji linuksowej http://wikigames.ubuntu.pl – Gry pod Ubuntu : ) http://czytelnia.ubuntu.pl – A taka ładna biblioteczka, warto zajrzeć.
Do dobrych lektur polecam także UbuCentrum : )
O, dzięki wielkie. Na pewno w wolnym czasie odwiedzę polecone przez Ciebie strony. :)
Ja bym ci polecił instalację (można zaktualizować) Ubuntu 10.04, wspiera więcej sprzętu więc być może rozwiąże twój problem z głośnikami. Oprócz tego ma naprawdę dużo udogodnień szczególnie społecznościowych których nie ma w 9.10 i wcześniejszych. Moim osobistym zdaniem także wygląd jest dużo bardziej przejrzysty (Nie wiem czy wiesz ale system do nowszej wersji aktualizuje się poleceniem "update-manager -d" po czym wybierasz odpowiednią opcję, lub po wydaniu finalnym będzie to możliwe przez zwykle uruchomiony menadżer aktualizacji). Również nie wiem czy wiesz ale aplikacje można instalować jeszcze łatwiej. Praktycznie każdą instalowaną przez "sudo apt-get …" można zainstalować w trybie graficznym poprzez uruchomienie menadżera pakietów Synaptic (jest w menu) i wybranie odpowiednich pakietów. Instalacja typowych programów jest możliwa przez Centrum Oprogramowania Ubuntu jest tam z tego co pamiętam ok. 2000 aplikacji a w Ubuntu 10.04 jest ponad 35 tysięcy. Wine jest naprawdę prosty można go zainstalować poprzez Centrum Oprogramowania Ubuntu i wtedy jeśli wszystko pójdzie ok wystarczy dwuklikiem uruchomić plik .exe no i dalej już jak w Windowsie. Ciekawe motywy i ikony można znaleźć na gnome-look.org oczywiście panele (czyli paski na górze i na dole ekranu) można edytować do woli czy też usunąć jakiś z nich (piszę hipotetycznie – bo ja w pierwszym dniu użytkowania tego systemu tego nie wiedziałem) jeżeli lubisz docki to ciekawym rozwiązaniem jest Docky – jest w COU. No więc życzę powodzenia w korzystaniu z Ubuntu ! Jakbyś miał jakieś pytania pisz na blipie .
Ale się rozpisujecie. Oby tak dalej! ;-)
A przypadkiem nowe Ubuntu nie wychodzi w sobotę?
W Synapticu czasem instaluję, ale jakoś wygodniej mi w terminalu.
Ikon nie będę zmieniał, bo mam Komputer na pulpicie. :-)
Finalna wersja wychodzi w czwartek i wtedy Menadżer aktualizacji będzie cię zachęcał do aktualizacji dystrybucji. Obecnie jest dostępna wersja RC której menadżer w domyślnej konfiguracji nie proponuje.
Po pierwsze – nie get-apt tylko apt-get :)
Po drugie – prościej przez centrum oprogramowania – nie musisz znać dokładnej nazwy
Po trzecie – są programy które instaluje się next->accept->next->finish
Po czwarte – WINE po zainstalowaniu integruje się z powłoką i przejmuje pliki .exe. Nie ma się na czym znać :)
Ajjj, faktycznie, już poprawiam. :)
Po pierwsze z apt-get masz rację :D
Po drugie – centrum oprogramowania nie obsłurzy wszystkich repozytoriów – /etc/apt/sources.list
Po trzecie – chłopak ma Linuxa od paru dni i nie instalował aplikacji ze źródeł, *.bin i plików *.run.
Po czwarte – WINE TRICKS i trochę sztuczek.
Pozdrawiam Piecho
obsłuży :P
Jak dodasz wszystkie repo – obsłuży. Przynajmniej mi obsługuje ;> Nie obsługuje niektórych plików, których brakuje do spełnienia zależności – wtedy można odpalić synaptic.
Co do plików bin run etc – wolałem go uprzedzić, że też się da :)
Wine Tricks – nie przekonał mnie. Ale ja mało gram, do Diablo starcza mi Wine bez dodatków ;)
Aha! MS Office 2007 też da się zainstalować jak coś ;)
jakoś spotkałem się z repo które sobie olała wersja 9.04 i 9.10…
jak masz jakąś instalkę z repozytorium to synaptic sam wyszukuje zależności i sam je ściąga… nie trzeba robić tego ręcznie….
Office nie próbowałem…
Ale czasami potrzeba dociągnąć jakąś zależność i wtedy trzeba sięgnąć samemu do synaptic ;)
Powtarzam… ubu sam dociąga zależności…
Jedynie w przypadku instalacji ze źródeł trzeba czytać co sypie konsola
Powtarzam! Gdy masz program w repo – tak. W przeciwnym wypadku – bywa różnie. Przy źródłach to już zupełnie kosmos się robi. Dziękuję dobranoc,
Dziwne … Jakoś źródła zawsze były najlepsze do instalacji… Zaczynałem linuxować po to żeby system nie był na tyle prosty, że się wszystko da wyklikać. Większość aplikacji jest skompilowanych i wystarczy je odpalić… Konsolka zawsze coś sypnie… Czasami tzw. zależności. Brak najmniejszej biblioteki powoduje nie odpalenie się app. Ale do jasnej cholery to nie jest instalacja. Podczas instalacji z plików kompresowanych (*.bin, *.run itd.) Baaaaaaaaarrrdzo żadko coś sypnie. Raz doświadczyłem podczas instalacji sterowników nVidii na Slackware. Źródła jak to źródła… najwięcej pracy. Wszystko się robi ręcznie… od początku do końca. Repo i paczki *.deb ? Klikasz i masz… Dobranoc, miłego dnia.
Czasy Slackware'a, czyli kompilowanie jądra i wszystkiego ze źródeł (ewentualnie tuningowanie skryptów startujących) to już prehistoria. Teraz masz Ubuntu – click & play.
co do dźwięku … sprawdź zakładkę "wyjście" bo może się okazać, że reszta kanałów ma "zafajkowane" MUTE
Dźwięk? Gnome-alsamixer zainstaluj i włącz odpowiednie kanały :)
Mam już dźwięk. :) W Alsamixerze pogrzebałem i działa.