Sobotni poranek, jeszcze smacznie sobie śpię, kiedy mama wraca ze sklepu i krzyczy, że w Rosji zginął prezydent z żoną i wielu kluczowych polityków. Skoro w Rosji, to myślałem, że Miedwiediew. Moja wrodzona ciekawość nie pozwoliła mi leżeć, więc poszedłem do pokoju rodziców, zobaczyć w ogóle dlaczego, gdzie i po co, a tam pasek – „Lech Kaczyński i Maria Kaczyńska nie żyją”. Byłem w stanie wydusić z siebie tylko – „O Jezu”.






Witam Cię serdecznie na moim blogu! Moim planem na 2010 rok jest produkowanie się tutaj oraz aktywność w różnych portalach społecznościowych. Chciałbym osiągnąć sukces. Uda mi się? Mam nadzieję, że tak! Więcej o mnie znajdziesz